no subject
22/01/2013 07:01I tak to muszę kiedyś wrzucić, prawda? Inaczej mi żyć przyjaciółka nie da. Ergo, rzecz dla duszy mojej duszy, neuronów moich neuronów, serca mojego serca: invisible_cities, A. A jest ładną literą, jest trójkątne (moja obsesja jest prosta: ze wszystkich rzeczy wizualnych, których generalnie nie lubię, uwielbiam trójkąty; totalnie; we wszystkim: rzeźbach, obrazkach, twarzach, wszystko, co mi się podobało okazywało się oparte na trójkącie i tak, starożytność sie myliła, koła i kwadraty są nudne).
Wszystkie ostrzeżenia do tego fika, wszystkie mojego tłumaczenia wiszą na AO3 i ffnecie. Tutaj, zakładam, tłumaczyć się nie muszę. Cynicznie może bywa, retoryki pustej dużo, dialogi oraz monologi, ironia, czarne poczucie humoru, kompletny brak moralności, relacje ambiwalentne, ale zaczęte na pewno z nienawiści, mój ukochany fandom. Ech, a chciałam robić takie uporządkowane wstępy do fików, jak niektórzy. Nie mój styl, najwyraźniej.
Spróbujemy, chociaż.
Fandom: FFVII. Na nic innego nie zmarnowałabym prawie dziesięciu tysięcy słów.
Występują: Rufus, Cloud; poza tym, pobocznie, Veld, Felicia, Tifa, Vincent; w tle przemykają turki.
Ostrzeżenia: napisane z fantazji, która miała uspokoić atak lękowy. Czyli: moje PWP. Zero erotyki, inny rodzaj napięć, lecz sytuacja podobnie pretekstowa. Formalnie patrząc, jak wszystko, co powstaje w malignie, crack.
Uwagi: Rufus nie ma moralnej racji, jest tylko świetny retorycznie; prawnicy, politycy, ten typ ludzi.