Wygrałam los na loterii 21 lat temu w maju. Dzisiaj jestem w siatkarskim raju.

Cudownie mieć Drużynę, w której każdy zawodnik daje z siebie wszystko i każdy jest cały czas stuprocentowo zaangażowany, nie ważne, czy akurat gra na boisku, czy stoi w kwadracie dla rezerwowych.

Ta reprezentacja nie ma rezerwowych. Ta reprezentacja nie ma ograniczeń wieku, ani liczby członków.

W zeszłym roku potrzebny był przyjmujący i urósł Tomek Fornal. W tym roku potrzebna była cała drużyna, a więc urósł Maks Granieczny, urósł Rafał Szymura, urósł Michał Gierżot, urósł Aleks Nasevich, urósł Artur Szalpuk, urósł Marcin Komenda, urósł Kuba Nowak, urósł Kewin Sasak, urósł Janek Firlej, urósł Kamil Semeniuk, urósł Jakub Popiwczak.

Zmieniają się zawodnicy, ale Drużyna pozostaje ta sama. Nie ważne, kto wychodzi na boisko, jako kibic wiem, że będzie walczyć od początku do końca o każdą piłkę, skoncentrowany na grze swojego zespołu. Nie ważne, czy przegrywamy kilka punktów w serii, czy wygrywamy z ogromną przewagą - spokój, koncentracja i wzajemna wiara w siebie są siłą tego zespołu.

Trudno stwierdzić, czy to Grbić trafił na najlepsze pokolenia w historii polskiej siatkówki, czy najlepsze pokolenia trafiły na Grbicia, w każdym razie - razem tworzą cudowną mieszankę.

Dzisiaj po perfekcyjnych turniejach wyjazdowych i trzech meczach turnieju finałowego Ligi Narodów mamy kolejne złoto. Szkoda, że medali nie otrzymują wszyscy zawodnicy, którzy tak fantastycznie pokazali się w pierwszych turniejach Ligi, ale paru z nich w międzyczasie zdobyło złoto Uniwersjady ;).

A już od jutra, od zera, tworzymy kolejną historię.

2025

Dla mnie zawsze najważniejsza była reprezentacja, ale ponieważ w zeszłym roku dostałam już wszystko na moje 20-lecie kibicowania, nie mam kompletnie żadnych oczekiwań na następny sezon reprezentacyjny. Cała olimpijska kadra mogłaby zrobić sobie wakacje, moglibyśmy przegrać wszystkie mecze reprezentacyjne i nie miałabym nic przeciwko. Swoją drogą wiem, że to niemożliwe, bo posiadamy rezerwy na kolejne dwie reprezentacje, które z powodzeniem rywalizowałyby na świecie.

Od początku sezonu śledzę zaś rozgrywki klubowe i tu mam pewne swoje oczekiwania. Kibicuję trzem grupom zawodników:

  1. Wszyscy są zdrowi i bez kontuzji.
  2. Jastrzębie zdobędzie Puchar Polski i Ligę Mistrzów, bo skoro kapitan Fornal ma odejść po sezonie z ligi, życzę mu tych brakujących trofeów.
  3. Stal Nysa utrzyma się w Pluslidze, a duet Dulski-Gierżot dostanie powołanie do kadry po świetnej rundzie rewanżowej. Mam wrażenie, że po złotym pokoleniu poprzeczka poleciała zbyt wysoko i wszyscy oczekują, że ci najbardziej utalentowani młodzi zawodnicy będą już zawsze przebojem wchodzić do seniorskiej siatkówki i stale prezentować równy wysoki poziom. Moim zdaniem zarówno Dulski, jak i Gierżot mają ogromną przyszłość w kadrze, już teraz zachwycają fenomenalnymi zagraniami, stale się rozwijają i jedyne, czego potrzebują odrobinę więcej, to pewność siebie, żeby wziąć na siebie role liderów.
  4. Trefl Gdańsk awansuje do play-off z Droszyńskim na rozegraniu. Uważam, że ten chłopak powinien być w pierwszym składzie Gdańska i co najmniej w szerokim składzie reprezentacji. Nie był w złotej reprezentacji młodzieżowej, ale rocznik zobowiązuje.
  5. Projekt Warszawa wygra Mistrzostwo Polski, Bołądź zostanie najlepszym atakującym ligi, a Jan Firlej zajmie swoje miejsce podstawowego rozgrywającego kadry w parze z Januszem.
  6. Albo Warta Zawiercie wygra Mistrzostwo Polski, a Kwolek trafi do reprezentacji i stanie się jedną z jej kluczowych postaci na Mistrzostwach Świata. To fantastyczny zawodnik na najwyższym światowym poziomie i już dawno powinien stanowić o sile Drużyny.
  7. Kozub będzie pierwszym rozgrywającym swojego zespołu i trafi do szerokiego składu reprezentacji, jak nie w tym sezonie, to w następnym.
  8. Granieczny dostanie powołanie, zagra świetny mecz w Lidze Narodów i spłynie to po nim, jak po kaczce, ot kolejny dzień w robocie.