Żyjemy w czasach przesytu. Tindery, filtry, lajki – wybór jak w supermarkecie. Wszyscy szukają ideału, ale nikt nie chce inwestować w relację, bo to czas, kompromis, patrzenie na kogoś, gdy nie jest idealny. Ludzie boją się stawiać na jedną kartę, myśląc, że za rogiem czeka coś lepszego. Ale to "lepsze" nie istnieje. Za rogiem jest kolejny człowiek z bagażem. Mają wybór od A do Z. Porównują, liczą na więcej. Może czas przestać szukać ideału i po prostu być wystarczającym dla kogoś.