Satsu

wiek może trochę zmienia nasze uczucia, ale ni

Mimo całkiem luźnego dnia pracy, czuję się jakoś mega zmęczona i niechęcona do wszystkiego. Zostało mi 1,5h pracy i 5 dni wolnego, a ja zamiast enjoy'u z tego powodu czuję jakiś marazm ^^" nastawienie do wszystkiego pod tytułem 'a do dupy z tym!' nienawidzę mieć takiego mooda :/ liczę, że w dniu dzisiejszym cudowny przycisk LOGOUT będzie zarówno moim przełącznikiem na party mood lub przynajmniej na ENJOY everything you have whatever it is MOOD. Zresztą, jakiś zastrzyk energii (pozytywnej zwłaszcza) bardzo by był wskazany, bo trochę rzeczy przede mną jest. Po 8h na słuchawkach, kończę o 23:30, jadę w sumie na drugi koniec KrK na ognisko, żeby potem dostać się na pkp, bo o 4:29 mam pociąg do Wro, a potem trochę czekania, przesiadka na kryche, kolejne 2h w drodze i... po ponad pół roku czasu znowu zawitam do Jeleniej i Przesieki! No i spotkam się Mamutem, gdzie nie widziałyśmy się ponad 3 miesiące.

jak czasami tak zastanawiam się nad tym jak wygląda moje życie obecnie, a jak wyglądało i ile się zmieniło w ciągu jednego zaledwie roku to nie ogarniam tej kuwety! Zwłaszcza tego jak bardzo sprawy rodzinne się pozmieniały. Parę lat temu to by było dla mnie coś w ogóle nie do pojęcia, że to może u nas tak wyglądać.. a z drugiej strony, jak te zmiany działy się na bieżąc to wydają mi się tak naturalne i normalne. Nic mnie nie dziwi. Jest jak jest i tyle. A źle nie jest. Tylko jak pomyślę o tym z perspektywy czasu to odnoszę wrażenie, że to jakieś takie nienormalne.



Dobra. Dość tego marudzenia i przemyśleń w kratkę. Trza zmagazynować energię, bo będzie mi potrzebna. Trzeba założyć uśmiech na twarz i z radością podejść do wszelkiej interpersonalnej styczności z ludziami. Czuję się strasznie ambiwalentnie (HA! Słowo-klucz!), a mój nastrój pędzi w wagoniku rollercostera: góra-dół-góra-dół @____@ trzeba mi teraz napędzić ten wagonik, żeby na górę wjechał i tam pozostał. A potem będę spać w pociągu.
Shannon's triad

'Troll wyglądał jak mur obronny w muszce'

Padł system teleinformatyczny. Summer time i high live - jak ja kocham legalne obijanie się w pracy! Oby jak najdłużej :3 ale przynajmniej jeszcze przez najbliższe 4 albo przynajmniej 2 godziny to już z górki będzie i o 22 koniec i do domu. Co prawda pustego (nie licząc obu kotów) albo może raczej mam nadzieję, że jeszcze pustego, a z pewnością bez towarzysza, którego najbardziej mi brakuje... Zmotywowana się jednak czuję, aby dziś wieczór odpuścić sobie Big Bang Theory i wrócić do nadgonienia Stargate. Mimo wszystko nie nudzę się jakoś specjalnie jak jestem sama, aczkolwiek spędzam czas nie tak fajnie jak jesteśmy oboje. Nawet jeśli polega to na symultanicznym przeglądaniu kwejka czy tumbchuja xD



Anyway. Od ponad miesiąca, a właściwie to od Magni począwszy nasze social life rozkwita i ma się zajebiście! I'm lovin' it! Dzieję się mnóstwo przefajnych rzeczy, spotkań, sesji, poznawania nowych ludzi i aktywności wszelakiej. Bardzo dobre rokowania na przyszłość J

Sprawa, która zaś najbardziej mnie teraz męczy to kwestia urlopu pod koniec lipca - dostanę czy nie? Mam nadzieję, że tak, bo naprawdę chce pojechać na Old Town! Larp postapo, 'biwakowy' tydzień na drugim końcu Polski - me want so badly! Zaraz idę dalej suszyć głowę kierownikom, żeby już jakieś info dostać. A za tydzień zawitam wreszcie do Przesieki! Od grudnia mnie tam nie było. Od kwietnia się nie widziałam z Mamutem. Mam nadzieję, że to będzie dobry czas J jakoś przeboleję te 8h w pociągu, I hope.



O czym by tu jeszcze?

Marsi nagrywają nowy album, a Kyo słusznie zauważył, że jeden z ostatnio poznanych znajomych jest podobny do Żareda :3 DEG coś też znów tworzy. Obecny image Die'a i Kaoru (zwłaszcza Kaoru!) przemilczę. I tak ich kocham xDD chce mi się jakiegoś koncertu! I ciasta, ale to to dopiero po 10tym. I do kina też bym się wybrała, bo jakoś dawno nie byliśmy. Może 18tego będą grali coś, co nas skusi?
Die gloomy look

lost...

Bardzo nie lubię takiego uczucia, że nie ogarniam własnego życia. Chyba nikt tego nie lubi... mnie trochę to zaczyna dopadać. Wrażenie jakby mi się grunt pod nogami palił i nie mogę wyjść na prostą, bo tylko biegnąc slalomem mogę uniknąć poparzenia. Muszę chyba sobie jakiś system wypracować, trochę rutyny wrzucić do mojego codziennego życia. I choć jej nie lubię, to jednak ona daje jakieś poczucie pewności, bezpieczeństwa. Choćby na tyle, żeby odzyskać ponownie poczucie równowagi.



Co nie zmienia faktu, że ostatnio cieszy mnie praktycznie każdy jeden dzień, bo jest fajnie, bo coś się dzieje, jest aktywnie i w ogóle prze! przez zdecydowaną większość czasu. Gorsze są tylko te momenty, w których takie a nie inne myśli i odczucia mnie nachodzą. Ale staram się z tym walczyć dzielnie i się nie dawać ;) no i robić coś, żeby im zapobiec.



Jeszcze 4,5h i sssspadam stąd! Can't wait! I badminton - YeY!



Ja ne~
Kyo in the spotlight

łał, fantastic baby :D

Dawno nie prowadziłam tak intensywnego trybu życia jak przez ostatni tydzień! Efekt jest taki, że teraz siedzę w pracy cholernie nie wyspana i trochę mięśniowo obolała. Oczy to właściwie same mi się zamykają, a muszę jeszcze jakoś te 6h przetrwać, stąd pomysł na nastukanie notki, bo uaktywnia pracę mojego mózgu i odgania sen. No, powiedźmy xP



Była epicka sesja, pieczenia ciasta i wypad na piwo z Ell, którego rezultatem było poznanie grupy bardzo fajnych osób^^ i to fandomowych, ale takich 'swoich' J Trochę inspiracji też było i teraz realizacja jest w toku^^ Lubię poznawać ciekawe i sympatyczne osoby, z którymi dobrze się gada. I kiedy pierwsze spotkanie kończy się powrotem do domu przed 4 xD bardzo orzeźwiające ;) a Kraków tętni życiem o każdej porze dnia i nocy. Zawsze jest dużo ludzi na starym, a i po drodze się spotyka różne egzemplarze. W żadnym innym mieście się z tym nie spotkałam! Cudowna sprawa J



Było też mega zaskoczenie. Umówiliśmy się z Acchanem na poniedziałek. Palimy sobie spokojnie czekając na niego, a on zjawia się razem z Nyi i Alex! Suprise win! Dziewczyny przyjechały na nasze majowe urodziny. Teraz, bo mogły, a później to raczej ciężko by im było. Rzadko, o ile w ogóle kiedykolwiek! ktoś między innymi i mi zrobił taką niespodziankę J a do tego jeszcze tego samego dnia przyjechała JT, więc majówka jak się patrzy! Tylko Jimmy brakowało, ale mam nadzieję, że za wielkiej czkawki nie miała ilekroć była przez nas wspominana ;)

To był naprawdę dobrze spędzony czas, nie idealnie, ale bardzo dobrze. Z atrakcjami w postaci posiadówy w Narni na balkonie Lidera i dyskusji o wszystkim, co wzbudza w nas emocji, a zwłaszcza różne zachowania ludzi. Z grą w badmintona do 3 w nocy. Z przejazdem (dwa razy!) wojska z czołgami, pancernikami i obstawą policji. I wczorajszym urodzinowym kinem z JT. BATTELSHIP robi wrażenie, ogląda się z wielokrotnym 'wow!' i 'o kurwa!' i z AC/DC w tle *^^* a potem spacer po Kazimierzu i Starym Mieście, żeby ostatecznie zawitać w klimatyczne progi JazzRocka :D tak, tak - tylko na jedno piwo. Skoczyło się na dwóch, poskakaniu, pokrzyczeniu i szaleństwie na Disturbed :D i tak, mi się też znowu chce ich koncertu, jak również mam ochotę iść znowu do JRC. Uwielbiam to miejsce! Szkoda tylko, że musiałam dziś na 9 iść do pracy, bo tak to jeszcze byśmy nocny badminton uskutecznili, a tak to dupa. Ale dziś nadrobimy! Tym bardziej, że trzeba rozruszać mięśnie i jakoś zapełnić to poczucie smutku, po wyjeździe JT... Mam nadzieję, że szybko do nas znów zawita! I Shin też J i tym razem jak tylko będziemy o tym wiedzieć, że przyjeżdżasz to na pewno będziemy czekać na ciebie na peronie! :*



To był naprawdę dobrze spędzony czas. Jasne, zawsze znajdzie się coś, co gdzieś zgrzytnie, zirytuje, sprawi, że nie było idealne, ale ogólny bilans wychodzi na plus, będzie co wspominać i to dobrze wspominać, epic win, Mili Państwo :3



Teraz tylko trzeba się znowu przestawić na bardziej codzienny tryb i czekać na następne tak enjoyujące meetingi. A że to my i to Kraków to myślę, że długo czekać nie będzie trzeba ;)



Ja ne!~
Ruiza

kizi-ruizi czyli koncertow

Kocham spontany!

Jedno krótkie zdanie rzucone przez Kyo w tramwaju w piątkowe popołudnie – mam ochotę na koncert… idziemy na D? parę godzin rozkminy, pożyczenie kasy od Ledy (DZIĘKUJĘ!!! :*) i… bilety na D w naszych rękach! I tym sposobem spełniłam swoje dawne marzenie i to w towarzystwie najlepszym z możliwych J Było po prostu ekstra! Dawno się tak nie wybawiłam, wykrzyczałam i nie wyszłam tak mokra z tłumu xD było pogo, wyskakanie się i co najlepsze – bardzo bezpośredni kontakt z zespołem :D Ruiza na żywo jest jeszcze bardziej przesłodki, a jego enjoy z kontaktu z nami chyba na takim samym poziomie jak nasz. I jaką mam teraz satysfakcję między innymi z tego, że poczochrałam go po włosach :D

Zagrali m.in. Yami yori kurai doukoku no acapella to bara yori akai jounetsu no aria które strasznie lubię i nie spodziewałam się, że będę mogła to usłyszeć na żywo. A jednak :D

Chciałabym jeszcze raz taki koncert!



Teraz siedzę w pracy i strasznie już mi się nie chce, a spadać stąd mogę dopiero za godzinę :/ no, niecałą godzinę, ale i tak jeszcze dłuuugo…

Ale wrócę, na szybko coś wszamam i sesja! Tylko co ten biedny Seth będzie robił?? Móżdżę nad tym od rana, nawet pisałam do Antona w celu inspiracji, ale się nie odezwał…



~może ja coś zrobiłem nie tak? W sumie… trochę dziwnie się zachowywał jak z nim ostatnio gadałem… to chyba MA jakiś związek z tym wiadrem. Dobrze, że chociaż ustaliłem, że nie chce się zabić, bo…no… drużynka to drużynka, Anton też musi być. Może uda się skołować coś do picia w bazie. Chyba nam obu, a raczej każdemu by się teraz to przydało. Ciekawe co z Kaiem? Muszę się kogoś zapytać. Może Anton coś wie, albo Shura, tylko tego to też trudno znaleźć. Kot to swoją żałobę ma, ale może będzie reflektował na łyk czegoś mocniejszego? No, zobaczymy. Póki co muszę dotrzeć do bazy…~



Przez ostatnie dwa dni to aż za dużo mi się o rpgach myśli, o postaciach, co już są, o tych, które mogę stworzyć i tak mi się switchuje w głowie w każdą stronę i straszny burdel się robi, a ja czuję się jakbym z innego świata wracała za każdym razem! Ale nie powiem – zajebista odskocznia od pracy i idealnie się sprawdza na przerwach 5minutowych i jak spokój jest. Pytanie tylko, co mi z tego myślenia ostatecznie wyjdzie.



Myśli mi się też o koncert ogólnie. Wczoraj o Marsach, bo się zastanawiam czy zakupić sobie bilet na ich event on line ze studia. I czwarty album się szykuje! I dokument, i film i jest faza ;) za DEGiem mi się tęskni strasznie. Chyba muszę jakiś ich koncert obejrzeć i uzupełnić chociaż tak ten niedobór. Myślę, że zamówienie ich dvd też może pomóc, aczkolwiek zuboży strasznie mój portfel xD



Jeszcze 30 minut. I nie cały tydzień do kolejnego odcinka ‘Game of Thrones’. Zajebisty serial!!! Książka zresztą też, więc tym samym oddalę się w celu uskuteczniania teraz lektury tejże, bo artykułu po angielsku do mgr już mi się dalej czytać nie chce xDD



~ja nee!
Sylar

MOVIE MEME

Meme, którego pewnie sama nie byłabym w stanie zrobić tak o - z głowy @___@ ale fajnie było sobie pobuszować wśród cytatów, no i mam nadzieje, że co poniektórzy będą mieli z tego fun :)


1. Pick 20 of your favorite movies.

Collapse )
  • Current Music
    muzyka Wokalisty
  • Tags
    ,
Die gloomy look

inc. Monsters

grozi mi dzisiaj przedawkowanie kofeiny @___@ strasznie jestem śpiąca, a tu jeszcze 6h pracy przede mną...

a moją główną rozrywką od wczoraj jest to:

http://www.disney.pl/disney-gry/ws…



szkoda, że choćby na czas świąt nie odblokowali nam dostępu ogólnego do netu. Cóż, jakoś sobie trzeba radzić z tym, co jest, żeby rozrywka jakaś była. Czymś trzeba ratować się przed usypianiem *zieeeew*
Shannon's triad

Alice in nWonderland

Godzina 6:50. Kraków niczym wymarłe, opustoszałe miasto. Nikogo na ulicach, żadnego auta na obwodnicy. Cisza. Sporadycznie ktoś tylko gdzieś tam przemknął, jakiś samochód po jakimś czasie przejechał. Niesamowite wrażenie, naprawdę.



I z rana nawet ładne słońce było, mimo że zimno i zawiewało nie fajnie. Moje pierwsze święta w życiu spędzane poza domem, nie-świątecznie, w pracy, a nie tradycyjnie rodzinnie. I choć znam naprawdę sporo osób, dla których taka opcja by była wręcz wymarzona, i nie ukrywam, że i ja nie narzekam, to jednak jest mi dziwnie. Tym dziwniej, że ogólnie u mnie rodzinnie trochę się posypało i... i tak naprawdę nigdy już nie będzie tak samo..

Ale wczoraj doszłam do tego, jak teraz powinny wyglądać moje święta, żebym poczuła się znowu 'rodzinnie'. I mam nadzieję, że któregoś razu uda nam się, że wszystkie będziemy zostawać w Kraku i zrobimy sobie święta w naszym mieszkaniu. Takie święta będą dla mnie teraz świętami rodzinnymi.



Siedzę w pracy i się 'plażuję'. Sporadycznie ktoś zadzwoni, odbierze się jakieś połącznie z nudów. Więcej się gada między sobą^^ a że aktywowałam sobie możliwość zamieszania notek tutaj przez e-mail to mogę kontynuować mój LJowy come back nawet będąc w pracy J



Zbierają się jakieś ciemne chmury nad ikeą. Śnieg przez moment też już padał. Byle nie było deszczu, bo nie wzięłam parasolki (i pewnie właśnie dlatego będzie akurat dziś padać :/).



A dziś drugi odcinek 'Gry o tron'! *enjoy mood on* mam nadzieję, że znów uda nam się go tak szybko dorwać jak ten pierwszy *^^* chyba pójdę sobie na przerwę, po kawę trzeba. A potem poczytam trochę. Dziś wzięłam Piekarę. Niestety 'Gra o tron' jest zbyt dużą i za ciężką cegłą, żeby ją nosić do pracy. A szkoda, bo niewiele już mi brakuje, żeby wreszcie skończyć czytanie. Muszę sobie ebooka ściągnąć to wtedy będę mogła czytać tutaj. A póki co - trochę firmowego humoru :D



***

Klient: proszę pana bo ja nie płaciłem bo pies mi zjadł rachunek
Konsultant; proszę Pana jest to niemożliwe ponieważ rachunki w pana przypadku są w formie elektronicznej
Klient: yyyyyyyyyyy do widzenia

***

W czasach dlugich kolejech na infolini nasi abonenci odkladali sluchawki na trybach głośnomówiący. Gdy się zgłosiłem do rozmowy słychać bylo biegnącego rozmówcę do telefonu... rozpoczęla się rozmowa:
Konsultant: Dzień dobry ! Tomasz K. TNG N, w czym mogę pomóc?
Abonent(zdyszany): Proszę mi powiedzieć co mam zrobić żeby nie mieć dzieci?
/chwila ciszy.. śmiech z obu stron słuchawek/
Abonent(zorientowany): No dobrze, wiem co mam robić żeby ich nie mieć, ale nie chce ich oglądać....

***

To tyle na teraz. Idę na przerwę.

Wesołego Jajka!

~ja ne!
  • Current Music
    NU'EST - Face (bo to mi właśnie po głowie chodzi)
  • Tags
    ,