Like Sei Shonagon c.d.
To co jest miłe:
- uśmiech Satsukiego i pałająca od niego pasja (w tym co robi),
- widok Hiza w rozpiętej, lub bez koszulki,
- widok G w kimonie, z mieczem i o bardzo melancholijnym, odległym spojrzeniu,
- rozlane po blejtramie/papierze/desce farby i czasem spokojne, czasem ostre pociągnięcia szpachelką,
- ekscytacja, kiedy spod dziwnej gmatwaniny linii zaczyna wyłaniać się gotowy obraz,
- kolejne spełnione książkowo-płytowe marzenie,
- uczucie, kiedy trzymasz w dłoni bilet na koncert ulubionego zespołu, balet,
- rozszyfrowanie nieznanego kanji w zdaniu,
- zrozumienie japońskiego wpisu na blogu czy twitterze bez użycia translatora, czy słownika,
- artykuł w gazecie, który daje do myślenia jak niezwykły i dziwny jest nasz świat,
- nieprzewidywalność Shou,
- świadomość znalezienia się we właściwym miejscu i to, że dobrze jest tak jak jest na ten, obecny moment,
- uświadomienie sobie, że totalnie nieznanym osobom spodobały się twoje prace,